Loading…

Elektryk do Domów Warszawa

Elektryk do Domów i Sprzętów w Warszawie. Usuwanie Awarii - Nowe instalacje - Usługi Elektryczne
Kontakt

Przyłącze kanalizacji czyli GŁUPIEGO robota – Remont starego domu



Moi drodzy, czasami trzeba zrobić taką robotę. A właściwie nie czasami – zawsze, bo zawsze chałupę trzeba do kanalizacji …

Pobrane z Youtube Elektryk do Domów, Naprawa Elektryki w Domu, Serwis naprawy elektryki i Elektroniki, Elektryk Warszawa, Naprawa Elektryki Warszawa, nasz elektryk z dojazdem na terenie Warszawy i okolic pomaga w trudnych sprawach.

22 thoughts on “Przyłącze kanalizacji czyli GŁUPIEGO robota – Remont starego domu

  1. Witam inwestorów. Cóż współczuję tak fatalnego zrobienia kiniety, a szczególnie wycięcia otworu w rurze karbowanej, oby nigdy na dekiel tej rury nie najechał żaden pojazd (szlak ją trafi bo ona działa jak amorek kompensacyjny) ale tak to jest gdy się wcześniej nie pomyśli. Wyjście z budynku można zawsze zrobić z większym spadkiem niż podawane w dokumentacji 2 %. Pozdrawiam i życzę inwestorom nie popełniania następnych błędów.

  2. Takie awarie z wod-kan zawsze się zdarzają w najmniej odpowiednim momencie ale cóż poradzić takie życie.
    Jeśli chodzi o kanalizę na 25 cm to nie jest źle myślę że spokojnie by wystarczyło ale Dawid już tak ma że dmucha na zimne, ale zawsze lepiej w ta stronę. Pozdrawiamy serdecznie.

  3. Ja mam wyjście z kanalki zaraz pod płytą jakieś może 30cm. Goła rura 160 za nią zawór burzowy na długości od budynku ok 1m a później mocny spad do studzienki. Mieszkamy już 5 lat nic jeszcze nie przemarzło. Pamiętajcie że kanalizacja sanitarna wbrew pozorom jest ciepła (fermentuje w niej) wystarczy w mroźne dni poobserwować włazy np w ulicy zazwyczaj nie są zamarznięte i paruje z nich. Pozdrawiam

  4. Przyjemnie ogląda się czyjaś pracę 🙂 I nie powiem, wygląda ładnie 🙂
    Ale …, studzienki kaskadowe na kanalizacji sanitarnej to raczej ostateczność. Gównie wynika to z tego że ścieki sanitarne niosą pewną zawiesinę (czasami nawet zdechłe szczury 🙂 ) i jak ta"woda" ma stałą prędkość poziomą to ta zawiesina w większości płynie do przodu. Zrobienie takiej studzienki sprawia, że na wlocie woda ma wystarczającą prędkość poziomą ale już na poziomie kinety ta prędkość pozioma jest w zasadzie bliska zera – woda dopiero zaczyna się rozpędzać. Dlatego w tym miejscu co większe składniki zawiesiny mogą się zatrzymać (np. szczurek 🙂 ) i trudno im będzie nadać tą wymaganą prędkość poziomą. Dlatego najlepiej mieć wejście na poziomie kinety. Wtedy nie ma problemu z utratą prędkości poziomej.
    W przypadku kanalizacji deszczowej lub drenażu oczywiście takie kaskadowe przejścia nie są dużym problemem – brak jest zawiesiny (poza np. liśćmi ale to można zablokować na wejściu do kanalizacji).
    A jeżeli chodzi o przejście pod fundamentami, to chyba najprościej jest przebić rurę osłonową pod nimi, bez podkopywania bezpośrednio pod ławą. I potem do wewnątrz włożyć tą rurę właściwą.
    Teraz taka rada, to już pewnie "musztarda po obiedzie", ale lepiej mieć większe średnice rur i większe spadki w kanalizacji sanitarnej – to zapewnia spokój na dziesięciolecia.
    No i dobrze mieć rurę pod podłogą piwnicy – wtedy np. gazowy piec kondensacyjny odprowadza kondensat grawitacyjnie do kanalizacji. No i i nie ma problemów jak woda zaleje piwnicę (np. pęknięty wężyk do pralki).

  5. Zasadniczo szansa na zamarzniecie jest mała, z doświadczenia wiem, że nawet przy -20 raczej problemu nie ma, jeśli rury położone były z minimalnym spadem to naprawdę trzeba mieć pecha. Ścieki w przykanaliku będą miały temperaturę na plusie ( coś koło 10 stopni), przy przepływie chwilowym bo przecież woda w kanalizacji nie płynie ciągle nie ma opcji by zamarzło. Mogliście obsypać rury żużlem, metoda stara ale jak najbardziej dopuszczalna i poprawna. Parę lat mam doświadczenia w tym temacie i wykonywałem taki projekt przyłącza z pół metrowym przykryciem i było ok. Również wodociąg zdarzyło mi się odkopać który wychodził z budynku około 1m zagłębienia w otoczce żula i przez 40 lat nigdy te przyłącze nie zamarzło.
    Robicie fajny kanał, podziwiam za wytrwałość i za niesamowitą dokładność, przykładacie się do tak wielu szczegółów, że głowa mała 🙂

  6. a się pan napracował, jeśli są zachowane odpowiednie spadki to kanalizacja nie powinna się zaczopować, ale jak to się mówi od przybytku głowa nie boli

  7. My mieliśmy odkopaną kanalizację 160 pomarańczowa całą zeszłą zimę. Całą zimę rura była w powietrzu. Codziennie płynęły nią ścieki. Nic się nie działo, a folia kubełkowa nie służy do izolacji p/wodnej i na pewno nie sprawdzi się w takie roli..

  8. Siła złego na jednego… Tak bywa że problemy rozrastają się jak głowy u smoka… Dobrze że udało się wygrać z tą kanalizacją – demonem!
    A czy teraz nie czeka Was walka papierowa? Zmiany projektu, sprawy urzędowe? No nie wiadomo który przeciwnik straszniejszy, materialno – śmierdzący czy ten biurokratyczny…

Dodaj komentarz

Zadzwoń!